Od ptasiej grypy po masło – najważniejsze newsy prosto z branży

Od ptasiej grypy po masło – najważniejsze newsy prosto z branży
Esencja
Spis treści
  • W Bułgarii potwierdzono ogniska ptasiej grypy i wybito tysiące ptaków.
  • W Europie narasta presja na ceny jaj i proszku jajecznego.
  • Ceny masła spadają, a kupujący wracają na rynek przed jesienią.
  • Nowa umowa handlowa USA-UE zmienia układ sił w sektorze spożywczym.

Startujemy! Foodcom S.A. otwiera nowy cykl analiz i komentarzy rynkowych. W każdym wydaniu będziemy podawać na tacy najważniejsze trendy i wydarzenia z branży spożywczej. Na pierwszy ogień idą trzy tematy, które w najbliższych tygodniach mogą istotnie wpłynąć na rynek: wybuch ptasiej grypy w Bułgarii, powrót kupujących na rynek masła oraz nowe ramy handlowe pomiędzy USA i UE.

Ptasia grypa w Bułgarii

W Bułgarii potwierdzono trzy ogniska ptasiej grypy typu H5N1 na fermach drobiu w regionie Rakovski. Zakażenie wykryto m.in. w stadach kaczek, a władze weterynaryjne zdecydowały o wybiciu około 28 tysięcy ptaków. To nie pierwszy przypadek choroby w tym roku w Europie – ogniska ptasiej grypy były raportowane także w Niemczech, Francji czy Niderlandach. Choroba powoduje nie tylko straty dla lokalnych hodowców, ale również zakłócenia w handlu i dodatkową presję na ceny produktów pochodzenia zwierzęcego.

„Na rynku europejskim już dziś widoczny jest niedobór proszku jajecznego, produktu szeroko stosowanego w piekarnictwie, cukiernictwie i przemyśle spożywczym. Ptasia grypa dodatkowo zmniejsza podaż surowca, co może prowadzić do dalszych wzrostów cen i problemów z zabezpieczeniem kontraktów. Widzimy, że wielu producentów zaczyna szukać alternatywnych źródeł dostaw, również poza Europą. W perspektywie krótkoterminowej sytuacja ta może wywołać presję kosztową dla zakładów przetwórczych, a w dłuższym okresie – przyspieszyć dyskusję o większej dywersyfikacji źródeł i uniezależnieniu się od pojedynczych rynków” – podkreśla William Peberdy, International Commodity Trader w Foodcom S.A.

Rynek masła

Letnia stagnacja na rynku masła dobiega końca. Handel w Europie stopniowo się ożywia, choć notowania wciąż kierują się w dół. Ceny spadły poniżej 7 000 euro za tonę, co wynika z dużej dostępności towaru i ostrożności odbiorców. Zapasów nie brakuje, a wielu przetwórców pozostaje powściągliwych w zawieraniu długoterminowych kontraktów.

Jednocześnie spadki cen skłoniły kupujących do powrotu na rynek. Dystrybutorzy i przetwórcy wykorzystują obecne poziomy do uzupełniania magazynów, zanim rynek ponownie zmieni kierunek. Masło, tradycyjnie traktowane jako barometr kondycji całego sektora mleczarskiego, wysyła więc sygnał, że branża przygotowuje się do bardziej dynamicznego okresu jesiennego.

„Obniżki cen masła zachęciły kupujących do aktywniejszych zakupów. Dla wielu uczestników rynku to moment na zabezpieczenie zapasów, zanim sytuacja ponownie się odwróci. Utrzymująca się presja spadkowa pokazuje, że rynek jest nasycony towarem i że odbiorcy podchodzą ostrożnie do długoterminowych decyzji. Warto jednak pamiętać, że segment tłuszczów mlecznych potrafi reagować gwałtownie. Wystarczy niewielka zmiana w produkcji czy logistyce, by notowania szybko odbiły. Najbliższe tygodnie będą kluczowe dla oceny, czy obecna korekta cenowa się utrwali, czy też czeka nas kolejna fala zmienności” – komentuje Tomasz Kosiński, Partner w Foodcom S.A.

Nowe ramy handlowe USA-UE

Stany Zjednoczone i Unia Europejska ogłosiły nowe porozumienie handlowe dotyczące produktów rolno-spożywczych. Dzięki niemu amerykańscy producenci nabiału, w tym mleka w proszku, masła czy serów, zyskają łatwiejszy dostęp do rynku europejskiego. W zamian Unia zgodziła się na dodatkowe cła na część swoich towarów eksportowanych do USA. Konsumenci w Europie mogą skorzystać na większej podaży i bardziej konkurencyjnych cenach, ale europejscy eksporterzy staną przed trudniejszym zadaniem utrzymania pozycji na rynku amerykańskim.

„Ta umowa nie jest neutralna dla rynku. Większa obecność amerykańskiego nabiału w Europie będzie oznaczać silniejszą konkurencję cenową, szczególnie w segmencie produktów masowych jak mleko w proszku czy sery blokowe. W krótkim okresie może to działać na korzyść konsumentów i importerów, ale dla unijnych producentów oznacza spadek marż i konieczność agresywniejszej walki o rynek wewnętrzny.

Z drugiej strony, dodatkowe cła wprowadzone przez USA ograniczą atrakcyjność eksportu z Europy. To prawdopodobnie skieruje część unijnej podaży na inne rynki, przede wszystkim do Azji i Afryki Północnej, gdzie popyt rośnie. Jednak większa koncentracja eksportu na tych kierunkach zwiększy zależność Europy od rynków wschodzących, a to wiąże się z ryzykiem niestabilności i gwałtownych wahań cen” – mówi Mateusz Augustyniak, Członek Zarządu w Foodcom S.A.

Udostępnij:

Zapisz się do naszego Newslettera i wyprzedź swoją konkurencję.