Ptasia grypa, drogie kontrakty i presja popytu. Jajka znów drożeją

Autor
Kinga Wiśniewska
19.05.2025
3 czytania
Ptasia grypa, drogie kontrakty i presja popytu. Jajka znów drożeją
Esencja
Spis treści
  • Po Wielkanocy ceny jaj nie spadły, mimo sezonowych oczekiwań.
  • W Polsce wybito ponad 5 mln kur niosek, co mocno ograniczyło podaż.
  • Przetwórcy zwiększają zakupy, a zapasy jaj w proszku maleją.
  • Rynek pozostanie niestabilny co najmniej do lipca.

Ceny jaj utrzymują się na wysokim poziomie, mimo że po Wielkanocy spodziewano się spadków. Wszystko przez ptasią grypę w Polsce, napięty rynek surowców i rosnący popyt przemysłowy. Eksperci ostrzegają: taniej w najbliższym czasie nie będzie.

Masowe wybicie kur w Polsce

W drugiej połowie kwietnia w Polsce doszło do jednego z największych ognisk ptasiej gryoy w ostatnich latach. W wyniku decyzji sanitarnych wybito ponad 5 milionów kur niosek – co stanowi ok. 12% krajowego stada.

Bezpośredni skutek? Ceny jaj w Polsce przebiły poziom 2,45 euro/kg (dla jaj z chowu ściółkowego), przewyższając stawki notowane np. we Włoszech, gdzie obecnie wynoszą ok. 2,15 euro/kg.

Przetwórcy kupują na zapas

Mimo końca świątecznego sezonu, ceny nie spadają. Z jednej strony producenci przemysłowi, obawiając się niedoborów, zaczęli zwiększać zakupy i uzupełniać magazyny. Z drugiej, konsumenci nie rezygnują z jaj, które mimo wszystko nadal są postrzegane jako stosunkowo tanie źródło białka.

„Obserwujemy klasyczny efekt kryzysowy. Przy ograniczonej dostępności i silnym popycie jajo staje się produktem strategicznym. Szczególnie teraz, gdy konsumenci szukają alternatyw dla droższego mięsa, a przetwórcy nie mogą pozwolić sobie na przestoje w produkcji” – mówi Łukasz Klażyński, Partner i Dyrektor Handlowy w Foodcom S.A.

Firmy wstrzymują się z decyzjami

Maj to zazwyczaj czas, kiedy producenci i odbiorcy jaj podpisują kontrakty na drugą połowę roku. Jednak w 2025 roku ten rytm został zaburzony. Zmienność cen i niepewność epidemiologiczna sprawiają, że wiele firm wstrzymuje się z decyzjami zakupowymi.

Jednocześnie spadają zapasy jaj w proszku, a przemysłowy popyt na surowiec rośnie. Producenci nie spodziewają się gwałtownych obniżek. Przeciwnie, szczyt cenowy może przesunąć się na czerwiec, zanim podaż się ustabilizuje, a sezonowość obniży presję popytową.

Europa z luką podażową

Europa, mimo dostępności wewnętrznych źródeł, musi się mierzyć z dużą różnicą między regionami. Kraje południowe radzą sobie lepiej, podczas gdy wschód kontynentu, z Polską na czele, odczuwa bezpośrednie skutki strat w produkcji.

Rynek będzie niestabilny co najmniej do lipca

Prognozy na najbliższe tygodnie nie pozostawiają złudzeń. Wysokie ceny jaj utrzymają się co najmniej do czerwca, a prawdopodobne odbudowanie stad i ochłodzenie rynku nastąpi dopiero w lipcu–sierpniu. Do tego czasu producenci będą musieli liczyć się z kosztami znacznie wyższymi niż w 2024 roku.
Dla konsumentów oznacza to jedno – droższe jajka jeszcze przez jakiś czas zostaną z nami na sklepowych półkach.

Udostępnij:

Zapisz się do naszego Newslettera i wyprzedź swoją konkurencję.