- UE zaostrza zasady importu kakao z Afryki Zachodniej.
- Koszty dostosowania mogą sięgać 30–80 USD za tonę.
- Część dostaw może nie spełnić nowych wymogów.
- Mniejsza podaż może podnieść ceny kakao w UE.
Identyfikowalność kakao pozostaje głównym wyzwaniem
Producenci i eksporterzy z Afryki Zachodniej przygotowują się do nowych unijnych zasad dotyczących wylesiania. Problem w tym, że duża część kakao wciąż nie jest objęta systemami, które pozwalają dokładnie ustalić, z jakiej plantacji pochodzi.
W Nigerii ponad połowa produkcji może początkowo nie spełniać nowych wymogów. Podobne trudności dotyczą Wybrzeża Kości Słoniowej. Firmy muszą bowiem wykazać, że sprzedawane do UE kakao pochodzi z konkretnych gospodarstw i nie było uprawiane na terenach niedawno wylesionych.
Unijne wymogi mogą zmienić ceny i dostępność ziaren
Spełnienie nowych wymogów oznacza konieczność mapowania plantacji, zbierania danych i dokładniejszego śledzenia całego łańcucha dostaw. Koszt takich działań może sięgać 30-80 dolarów na tonę kakao, co dodatkowo obciąża handel i zmniejsza przestrzeń do utrzymania dotychczasowych marż.
Eksporterzy mają jednak ograniczone możliwości przeniesienia wyższych kosztów na odbiorców w UE. Przy mniejszej podaży kakao zgodnego z nowymi wymogami rynek może więc mierzyć się z jego niższą dostępnością i wyższymi cenami.

