- Przewozy przez Ren są około 10% niższe niż zwykle.
- Część portów nad Dunajem nie przyjmuje dostaw zboża.
- Barki zabierają mniej ładunku.
- Koszty transportu i ryzyko opóźnień rosną.
Ren coraz płytszy, transport coraz droższy
Niski stan wód coraz wyraźniej zakłóca transport na Renie, jednym z najważniejszych szlaków handlowych w Europie. Przewozy ładunków do i z Rotterdamu są obecnie około 10% niższe od normy.
Przy płytszej wodzie barki nie mogą zabierać pełnego ładunku. Firmy transportowe muszą więc wysyłać więcej jednostek, czekać na poprawę warunków albo wybierać droższe trasy zastępcze. W praktyce oznacza to wolniejsze dostawy i mniejszą dostępność transportu dla zbóż, olejów, chemikaliów oraz innych towarów masowych.
Problemy na Dunaju blokują dostawy zboża
Trudna sytuacja panuje także na Dunaju. Część portów nie jest w stanie przyjmować dostaw zboża drogą rzeczną, ponieważ niski poziom wody ogranicza ruch większych i ciężej załadowanych jednostek.
Dla eksporterów i odbiorców oznacza to konieczność przenoszenia części transportu na drogi lub kolej. Takie rozwiązanie jest zwykle droższe i mniej wydajne, dlatego problemy na rzekach szybko przekładają się na wzrost kosztów całego łańcucha dostaw. Skutki odczuwają nie tylko firmy logistyczne, ale również przedsiębiorstwa handlowe, przemysłowe i energetyczne.

