- Skutki El Niño mogą być widoczne dopiero za 6–12 miesięcy.
- Największe ryzyko dotyczy ryżu, cukru i kawy w Azji.
- Produkcja australijskiej pszenicy może spaść o około 9 mln ton.
- Argentyna może skorzystać na większych opadach i lepszych warunkach dla zbóż.
Rynek może odczuć skutki dopiero za kilka miesięcy
Wpływ El Niño na rynek rolny nie musi pojawić się równocześnie ze zmianą warunków na Pacyfiku. Najsilniejsze konsekwencje dla plonów, bilansów podaży i cen żywności występują zazwyczaj z opóźnieniem od sześciu do dwunastu miesięcy. Oznacza to, że obecna sytuacja cenowa może jeszcze nie odzwierciedlać pełnego ryzyka dla kolejnych cykli produkcyjnych.
Dodatkowym zagrożeniem są wysokie temperatury, które mogą pogarszać warunki dla upraw. Gleba szybciej wysycha, rośliny mają mniej wody i wcześniej odczuwają skutki suszy. Nawet jeśli podaż nie spadnie od razu, nowe prognozy pogody i informacje o zbiorach mogą powodować większe wahania cen.
Odmienne skutki dla zbiorów w różnych regionach
Największe ryzyko dotyczy Azji Południowej i Południowo-Wschodniej. Słabszy monsun i wyższe temperatury mogą pogorszyć zbiory ryżu, cukru i kawy. W przypadku ryżu dodatkowym zagrożeniem są możliwe ograniczenia eksportu, jeśli producenci będą chcieli chronić własny rynek przed wzrostem cen.
Problemy mogą objąć także australijską pszenicę, której produkcja w sezonie 2026/27 może spaść o około 9 mln ton. Z kolei większe opady mogą poprawić warunki dla soi, kukurydzy i pszenicy w Argentynie. El Niño nie oznacza więc wzrostu cen wszystkich surowców, ale może zwiększyć różnice między regionami i wywołać większe wahania na wybranych rynkach.

